Polskie firmy mogą zarobić na chińsko-amerykańskiej wojnie celnej

Konflikt handlowy między Chinami a Stanami Zjednoczonymi doprowadził w skali globalnej do przemodelowania stref wpływów. Odczuwają to firmy europejskie, w tym polskie.

Globalna firma logistyczna DB Schenker, na podstawie zleceń od klientów, obserwuje zmiany w przepływie towarów, spowodowane wojną celną między Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Spora liczba towarów, którą wcześniej USA nabywały w Państwie Środka, nie jest już przez nie tam kupowana.

Jednocześnie rynek amerykański nadal potrzebuje tych produktów. Stany Zjednoczone zaopatrują się więc w nie np. w Europie. Przyniosło to już korzyści niektórym krajom. Niemcy odnotowały już w ostatnich miesiącach blisko 6-proc. wzrost eksportu do USA.

- Zarazem firmy chińskie, tracąc rynek amerykański, musiały szukać rynków zbytu w innych miejscach i zaczęły wypierać europejskich dostawców z wybranych lokalizacji – mówi Piotr Kozłowski, dyrektor Frachtu Oceanicznego Klastra Europy Północno-Wschodniej w DB Schenker.

Niektóre tradycyjne rynki eksportowe Polski, np. Środkowy Wschód czy Afryka, są zalewane towarami z Chin.

Czytaj więcej:

Yit sells to Baltic Horizon

Sheraton na celowniku

Bulgaria's EIG agrees to buy four units of Germany's ERGO

- Natomiast odnotowaliśmy dwucyfrową dynamikę wzrostu, jeśli chodzi o eksport, w kierunku obydwu Ameryk – podkreśla Kozłowski. - Prognozujemy, że jeszcze większego znaczenia nabierze eksport do Azji, w szczególności Chin, ponieważ społeczeństwo chińskie staje się coraz bardziej zamożne i chętnie kupuje, zwłaszcza towary spożywcze w Europie.

Według niego Polska, jako producent dobrej żywności, ma spory potencjał rozwoju w tym obszarze.

Dlatego pełne ręce roboty mają też firmy logistyczne w Polsce. W polskich spółkach DB Schenker bardzo dynamicznie rozwijają się serwisy drobnicy kontenerowej, czyli możliwość regularnych dostaw także mniejszych partii towarów zamiast całych kontenerów.

- Wprowadzenie drobnicy w transporcie oceanicznym pozytywnie wpłynęło na naszą działalność – mówi dyrektor Kozłowski. – Ale jak zwykle, słuchamy, jakie potrzeby zgłaszają klienci, analizujemy kolejne kierunki i planujemy nowe działania.