Gerhard Schroeder kandydatem na dyrektora Rosnieftu

Były kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder jest kandydatem na stanowisko jednego z dyrektorów rosyjskiego koncernu naftowego Rosnieft - podał w niedzielę niemiecki tygodnik "Der Spiegel".

Schroeder jest jednym z wielu przykładów przechodzenia polityków do biznesu, których nie brakuje również w Polsce.

Jak pisze "Der Spiegel", propozycję powołania niemieckiego polityka do zarządu Rosnieftu zawiera dekret premiera Rosji Dmitrija Miedwiediewa.

Zgodnie z propozycją Schroeder miałby zostać jednym z niezależnych dyrektorów koncernu. Władze spółki przewidują powiększenie zarządu z dziewięciu do jedenastu członków. Akcjonariusze Rosnieftu podejmą ostateczną decyzję pod koniec września.

Obecnie niezależnymi dyrektorami koncernu są Oleg Wjugin, Donald Humphreys i Matthias Warnig. Państwo rosyjskie reprezentują we władzach spółki: szef koncernu Igor Sieczyn, doradca Kremla Andriej Biełousow i minister energetyki Aleksandr Nowak - czytamy w "Spieglu".

Niemiecki tygodnik podkreśla, że Sieczyn i Schroeder są od lat przyjaciółmi prezydenta Rosji Władimira Putina.

Schroeder jest obecnie przewodniczącym komisji akcjonariuszy spółki Nord Stream, budującej drugą nitkę gazociągu przez Morze Bałtyckie.

Politycy po zakończeniu kariery rzadko przechodzą na emeryturę a ich transfery do biznesu nie dziwią już. Taka ścieżka rozwoju jest coraz powszechniejsza na całym świecie.

Tony Blair, premier Wielkiej Brytanii w latach 1997-2007, po zakończeniu kariery politycznej Tony Blair rozpoczął współpracę z bankiem JP Morgan, jako konsultant.

Czytaj więcej:

PKN Orlen i Rosneft zawarły aneks na dostawy ropy do Unipetrolu do 2019 r.

Chiny. Nowa specjalna strefa ekonomiczna pomoże stworzyć megamiasto

Głośno było również o jego udziale w mediacjach między stronami wartego 50 mld funtów przejęcia przez Glencore górniczego koncernu Xstrata. Według doniesień prasowych, Tony Blair miał zarobić jako mediator milion dolarów podczas trzech godzin rozmów.

Również były prezydent Francji, Nicolas Sarkozy, po przegranych wyborach i odejściu z polityki, romansował z biznesem. pojawiły się informacje, że podjął współpracę z bankiem inwestycyjnym Morgan Stanley, gdzie za wykład połączony z sesją zdjęciową miał zarobić pół miliona euro.

W Polsce byli politycy też nie stronią od biznesu. Kazimierz Marcinkiewicz po rozstaniu z polityką był m.in. doradcą p.o. prezesa PKO BP, a także dyrektorem w Europejskim Banki Odbudowy i Rozwoju w Londynie. W 2008 r. znalazł w końcu bezpieczną przystań w londyńskim oddziale banku inwestycyjnego Goldman Sachs.