Sankcje mogą zaboleć Nord Stream 2

Gazprom nie planuje obecnie zmieniać sposobu przyciągnięcia funduszy na budowę Nord Streamu 2. Jeżeli jednak sankcje uderzyłyby bezpośrednio w inwestycje, wówczas doszłoby do skorygowania polityki finansowania projektu - poinformował Gazprom.

Senat USA zakończył proces zatwierdzania projektu ustawy nakładającej nowe sankcje na Rosję (za okupację należącego do Ukrainy Krymu i wspieranie prorosyjskich separatystów w Donbasie).

Wśród proponowanych rozwiązań znalazły się te dotyczące kar dla banków jak i firm finansujących inwestycje w rosyjskim biznesie gazowym i paliwowym.

Zdaniem ekspertów mogłoby to uderzyć w proces pozyskiwania pieniędzy na budowę Nord Streamu 2. W projekcie proponuje się bowiem możliwość sankcji wobec tych, którzy zamierzają zainwestować więcej niż 5 milionów dolarów rocznie w budowę rosyjskich rurociągów lub dostarczać technologię i rozwiązania IT potrzebne do ich budowy.

Czytaj więcej:

Stać nas na atom? Węgla może zabraknąć i nie zawsze będzie on podstawą

PSG planuje budowę zakładu produkcyjnego dla LNG za 200 mln zł

Nowy impuls do wydobycia gazu w Polsce

Co ciekawe, niedawno o sankcje dla firm budujących Nord Stream 2 wnosiła Ukraina.

Nord Stream 2 to kontrowersyjny gazociąg z Rosji do Niemiec. Dwie nitki mają rocznie transportować do 55 mld m3 gazu. Budowa gazociągu może zmniejszyć bezpieczeństwo gazowe naszego regionu poprzez utrudnienie dostaw surowca z innych niż rosyjskie źródeł.